piątek, 2 grudnia 2011

4te urodziny

Kilka dni temu Asya skończyła 4 latka!!! Miała udane urodzinki. Byłyśmy w kinie i na warsztatach plastycznych, a potem na naleśnikach z czekoladą.
Już chyba nie ma potrzeby wypisywać co już umie, bo umie już prawie wszystko:) Zna dużo liter, cyfr, próbuje czytać i pisać. Pisać po swojemu- szlaczki przeplatane co jakiś czas poznanymi już literkami. Śpiewa i tańczy, wymyśla wierszyki, obsługę komputera ma w jednym palcu...
Jest bardzo inteligentna. Pociesza mnie gdy się smucę, tłumaczy mi, że jak się będę złościć to mi nic nie wyjdzie, że trzeba spokojnie...
Jest najsłodszą dziewczynką pod słońcem!!!
xxx

niedziela, 25 września 2011

Wie.

Asya ma już prawie cztery latka. Wie już, że ma mózg, który składa się z prawej i lewej półkuli. Wie też, że półkula prawa odpowiada za lewą stronę ciała, a lewa za prawą. Wie też, że istnieje pusta i pełna połowa szklanki i że lepiej jest zwracać uwagę na tą pełną połowę. Wie też, że Słońce, gdy zachodzi tak na prawdę nigdzie się nie chowa tylko idzie do innych dzieci, które bawią się wtedy kiedy ona śpi. Wie, że wszystko ma swoją noc i swój dzień, swoją pełną i pustą połowę. Wie, że nie należy za dużo myśleć, bo jak sama stwierdziła "nie dojdzie się wtedy do szczęścia." Wie, że ma moc, wie że każde żywe stworzenie ma moc- energię, którą może dzielić się z innymi. Wie, że dobrze jest dzielić się... Że Słońce zawsze powraca, a potem znowu odchodzi i że ciemność to brak światła, ale światło nigdy nie znika tylko czasem staje się niewidoczne.
Wie też, że gdzieś tam w nieokreślonej odległości jest kraj o nazwie Szczęście. Że prowadzą do niego liczne drogi, ale że każdy musi odnaleźć własną. Wie, że kraj ten jest bliżej niż się wydaje, a jedynie ludzie udając się w niewłaściwym kierunku, nieswoim kierunku odnoszą wrażenie,że się oddala... Że krążą czasem wokół nie mogąc przekroczyć bram miasta. Że wystarczy czasem zrobić jeden krok, by znaleźć się w środku. A może nawet wystarczy zamknąć oczy.
...

piątek, 8 lipca 2011

Kim chciałabyś zostać jak dorośniesz?

Dzieci mądre są z natury. Wiedzą, po prostu. Póki nie utracą kontaktu ze Źródłem, póki nie przyswoją sobie logicznych metod postępowania, kierowania się odgórnie narzuconymi zasadami, "bo tak trzeba". 
Pytam: Kim chciałabyś zostać jak dorośniesz?
Odpowiedź: Sobą.
Jakie to proste i oczywiste, a jak rzadko spotykane...

wtorek, 28 czerwca 2011

Zoo

Pyta pradziadek trzy i pół letniej prawnusi:
-No i jakie zwierzątka widziałaś w zoo?
-Surykatki.
-Co?
-Surykatki!!
-.......

wtorek, 3 maja 2011

Twórczość

Drzewo
Duch
Meduza
Stworek


Tajemniczy gość:)







poniedziałek, 24 stycznia 2011

Nowa umiejętność

Perełka nauczyła się załatwiać do toalety:) Nie potrzebne już pieluchy!!! Pewnie nie powinnam się tym chwalić biorąc pod uwagę, że niedawno obchodziła 3cie urodziny... ale i tak się chwalę sama przed sobą, bo spędzała mi ta sprawa sen z powiek. Obie jesteśmy dumne z siebie. Ona, że już załatwia się jak mamusia a mamusia, że w końcu coś się udało:)

czwartek, 13 stycznia 2011

Mały Budda

Zawsze odrzucałam wzorce. Wszystkiego chciałam nauczyć się sama. Wierzyłam, że nikt z mojego otoczenia nie jest w stanie nauczyć mnie czegokolwiek lepiej niż bym to mogła zrobić sama. Kosztowało mnie to wiele stresu, bo jednocześnie zawsze miałam duże ambicje, a także tendencje do łatwego popadania we wszelkie lęki i obsesje. Dlatego też jeśli miałam wątpliwości co do swoich predyspozycji w danym temacie lub wrażenie, że mogłabym nie podołać wolałam się nie podejmować. Ze strachu przed porażką i przed oceną tejże porażki. Ale kiedy już się czegoś podjęłam to nie istniała inna możliwość niż sukces. Mogłabym się tu rozwodzić na temat przyczyn takiej postawy, które są dość oczywiste, lecz z tego właśnie powodu jest to chyba zbędne. Nie po to o tym piszę. Nie, nie pomyliłam blogów. Wiem, że to radosny blog mojej ślicznotki. Właśnie ona mnie zainspirowała do napisania tego. Otóż chciałam powiedzieć, że sytuacja uległa zmianie. Odkąd mam przy sobie Skarb, największy Dar jaki kiedykolwiek otrzymałam, mam też Nauczyciela! Po raz pierwszy w życiu świadomie i z tak ogromnym zaangażowaniem "pobieram nauki" życia, nauki radości i nauki walki z samą sobą, ze swoimi słabościami,po raz pierwszy uznaję czyjś autorytet, po raz pierwszy mówię z tak dużą częstotliwością "Masz rację,przepraszam, wiem, że nie powinnam tak postępować." I widzę, wybaczenie, najczystsze i najświętsze, najprawdziwsze.
Po raz pierwszy mam się od kogo uczyć. Po raz pierwszy mam taki wzorzec, który staje się z każdym dniem zalążkiem nowych wspaniałych wzorców, które mają szansę zwyciężyć te stare,niechciane, szkodliwe i napastliwie osaczające, ściągające na dno rozpaczy  wzorce. Mój mały Budda uśmiecha się do mnie każdego dnia, chce widzieć uśmiech na mej twarzy. Wszystko czego pragnie to radość i zabawa. Nie pojmuje sensu    ziemskich trosk i gdy smuci się to tylko dlatego, że ja się smucę. 
Mój mały Budda uczy mnie radości, szczerej radości prosto z serca. Dziękuję Ci Kropelko Świetlista, że  jesteś, że rozświetlasz każdy mój dzień, nawet ten najczarniejszy. 
Dziękuję, że nauczyłaś mnie cieszyć się radością dziecięcą, której nigdy w sobie nie miałam... Dziękuję, że uczysz mnie stawiać pierwsze kroki. Obiecuję, że nie upadnę...